Kategoria

Wypalenie zawodowe

Wypalenie rzadko zaczyna się od dramatycznego załamania. Częściej narasta miesiącami: najpierw znika satysfakcja z pracy, potem energia, w końcu zostaje obojętność wobec spraw, które kiedyś były ważne, i poczucie winy, że przecież nic wielkiego się nie dzieje.

Piszę tu o rozpoznawaniu wypalenia i o tym, co je odróżnia od depresji, bo od tego rozróżnienia zależy, co właściwie pomoże. Interesuje mnie moment, w którym odpoczynek przestaje wystarczać, i to, co można zrobić, zanim jedynym wyjściem wyda się odejście z pracy.

Artykuły

Najczęstsze pytania

Czy wypalenie zawodowe to jednostka chorobowa?

Wypalenie jest opisywane jako zjawisko związane z pracą, a nie jako choroba sama w sobie. W praktyce nie zmienia to wiele: cierpienie jest realne, a objawy potrafią być na tyle silne, że wpływają na sen, zdrowie i relacje. Zmienia to natomiast kierunek pracy, bo obok tego, co dzieje się w Tobie, trzeba przyjrzeć się też warunkom, w których pracujesz.

Czy zmiana pracy rozwiąże problem wypalenia?

Czasem tak, zwłaszcza gdy źródłem jest konkretne środowisko: przeciążenie, brak wpływu na własne zadania albo relacja z przełożonym. Częściej jednak sama zmiana miejsca przynosi ulgę na kilka miesięcy, po czym wzorzec wraca, bo powtarza się to, jak stawiamy granice i ile na siebie bierzemy. Warto rozpoznać, który to przypadek, zanim podejmie się decyzję.

Kiedy warto zgłosić się do psychoterapeuty?

Dobry moment to ten, w którym odpoczynek przestaje działać: wracasz z urlopu czy weekendu i po dwóch dniach jesteś w tym samym miejscu. Sygnałem jest też to, że stan z pracy zaczyna przenosić się na resztę życia, na sen, zdrowie i bliskich. Nie trzeba czekać, aż będzie bardzo źle, żeby umówić konsultację i zorientować się, z czym właściwie mamy do czynienia.